sposób na umierające zioła z doniczek

15:08


Czy Twoja bazylia ze sklepu umarła po kilku dniach? Nie bój się, to nie Twoja wina. W coraz większej ilości sklepów znajdziemy zioła doniczkowe - bazylię, miętę czy oregano. Jednak zabrane do domu, w ciągu najbliższych 2 tygodni giną. Dlaczego tak się dzieje i czy te rośliny da się uratować? 

Powód jest prosty - zioła uprawiane na masową skalę, są wysiewane na szybko oddającym składniki mineralne torfie. Do tego w połączeniu ze stałą temperaturą, światłem, nawożeniem (a wszystko w szklarni) rośliny dają obfity plon w bardzo krótkim czasie. Jednak zabranie ich ze szklarni, umieszczenie w chłodni, następnie w sklepie, a potem jeszcze na naszej półce, to wielki szok i stres dla tych żywych organizmów. A co najważniejsze, w jednej takiej doniczce znajduje się tyle sadzonek, że spokojnie moglibyśmy obsadzić nimi 4-5 znacznie większe doniczki. Roślinom brakuje miejsca, składników mineralnych i warunków do życia, dlatego szybko umierają, żebyśmy też mogli kupić nowe. 

Dlatego, żeby zapobiec przedwczesnemu umieraniu roślin ze sklepu, po prostu przesadzamy w nowe miejsce. Obojętnie czy do gruntu, czy donicy (ze zwykłą ziemią “z worka”), wystarczy wyjąć ziółko z oryginalnej doniczki, śmiało rozerwać zbitą bryłę korzeniową i podzielić ją na pojedyncze rośliny. Po przesadzeniu ustaw doniczkę w półcienistym miejscu, bo na pełnym słońcu roślina może się poparzyć. Po 1-2 tygodniach każda sadzonka będzie mieć nowe pędy i odrosty. Część ziół jest wieloletnia, więc posadzone raz, będą cieszyć nasze oczy i podniebienie latami.

zioła wieloletnie: estragon, oregano, tymianek, mięta, melisa, szczypiorek, pietruszka, rukiew wodna

zioła sezonowe: bazylia, rozmaryn (lub przezimowany w ciepłym miejscu), kolendra, koperek
Obsługiwane przez usługę Blogger.